czwartek, 21 marca 2013

Mężczyźni z kijami


- Odejdź stąd na własnych nogach albo cię wyniosą na noszach! — krzyknął Hassuna.

Aszur wstał i zacisnął rękę na kiju. Chłopiec kawiarniany wybiegł skrzyknąć ludzi futuwwy*, reszta klientów uciekła w popłochu. Hassuna zaatakował kijem, Aszur odpowiedział. Kije zderzyły się ze sobą z hukiem walących się ścian.
Walka była okrutna i bezlitosna. Ludzie futuwwy przybyli ze wszystkich stron, dzielnica opustoszała, sklepy pozamykano, mieszkańcy schowali się w domach, wyglądali przez okna i stali na maszrabijjach.

I nagle stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Z ruin i zaułków tłumnie wyskoczyli harafisz** z kijami, cegłami, krzesłami w rękach i jak ulewa spadli na ludzi futuwwy, którzy zamiast atakować, zaczęli się bronić. Jednym uderzeniem Aszur wytrącił Hassunie kij z ręki, a następnie rzucił się na niego i ścisnął tak mocno, że tamtemu zaczęły trzeszczeć kości, po czym podniósł go do góry, nad głowę, i wreszcie cisnął na ulicę. Futuwwa stracił przytomność i godność. Harafisz otoczyli zbirów Hassuny i tłukli ich cegłami i kijami. Szczęśliwy, komu udało się przed nimi uciec. Po niecałej godzinie na ulicach zostali tylko harafisz i Aszur.

Władza powróciła do rodu An-Nadżich, futuwwą został niebezpieczny olbrzym, a jego gwardię stanowiła większość mieszkańców dzielnicy.

                                                                                                       Nadżib Mahfuz "Ród Aszura" (więcej)

*  futuwwa – rządzący dzielnicą
** harafisz – biedota

* * *
Kij, zwany w Egipcie shuma lub tahtib, to oznaka męstwa i władzy. Do dziś wielu mężczyzn w Górnym Egipcie nie wyjdzie bez niego na ulicę. Kiedyś, aby zostać futuwwa – panem dzielnicy - trzeba było wygrać walkę na kije. Krążą opowieści, że już sama utrata kija w czasie walki traktowana była jako utrata honoru i wielka przegrana.

Dzisiaj walki, czy raczej tańce z kijami, to rodzaj tradycji z Górnego Egiptu. Mężczyźni świetnie się bawią, choć potrafią nieźle przyłożyć. Występ traktują jako pokaz siły i umiejętności władania kijem, ale prezentują też romaite figury i układy kroków. A wszystko odbywa się w rytm muzyki wygrywanej przez lokalny zespół. W czasie pokazu kilku z nich czuwa nad bezpieczeństwem i kiedy uczestnicy traktują walkę zbyt serio następuje odebranie im kijów i przekazanie ich kolejnym walczącym.

W Górnym Egipcie walki na kije są nadal obowiązkowym elementem każdego wesela. Brat panny młodej pozywa świeżo upieczonego małżonka, aby bronił swojego honoru. I choć przegrana pana młodego nie oznacza rozwodu, to na pewno wywołuje śmiech i docinki ze strony pozostałych biesiadników. A honor to przecież rzecz najważniejsza.

A taki pokaz zrobili, przybyli do Kairu na Mulid el Hussein, mieszkańcy Górnego Egiptu:











* * *
Zobacz także:
Kije do jedzenia, czyli sudańskie przysmaki
Wirujący derwisze
Faceci w kapeluszach 

2 komentarze:

mr pisze...

Dobrze, że ktoś czuwa nad bezpieczeństwem - oj, co by mogło się dziać, gdyby niektórzy brali te pokazy zbyt na serio :)

Lui M pisze...

Zapraszam do odebrania wyroznienia Liebster Award :)
Pozdrawiam